Czy przyjmujesz miłość Boga?
W Wielki Czwartek wspominamy ustanowienie przez Chrystusa sakramentów kapłaństwa i Eucharystii. Sprawowana tego dnia liturgia odnajduje swoje centrum i główny klucz w słowie miłość.
Obchody najważniejszych dla chrześcijan świąt rozpoczęliśmy od rozważania wydarzeń Ostatniej Wieczerzy. Jezus obmył wtedy swoim uczniom nogi, co uobecnia się w czasie wyjątkowego obrzędu o nazwie mandatum. Chrystus uczynił to, co zwykli robić niewolnicy. To tajemnica Jego ogromnej miłości ku nam – podkreślał w homilii o. Piotr Cuber, proboszcz parafii.
Kaznodzieja zachęcił wiernych do refleksji, jak reagują na słowa i działania Jezusa. „Czy jesteś bardziej podobny do Piotra, który twierdził, że da sobie radę sam, czy do Judasza, który odrzuca miłość?” – pytał. Zaznaczył, że Jezus klęka przed nami w każdej mszy świętej i chce nam służyć niezależnie od tego, jak wygląda nasze serce. Na koniec o. Piotr zwrócił uwagę, że Kościół żyje dzięki Eucharystii, której początek był w wieczerniku – jeśli wspólnota wciąż będzie tam trwała, to nie zginie – dodał.
Liturgia Wielkiego Czwartku ma swój finał podczas przeniesienia Najświętszego Sakramentu do kaplicy zwanej ciemnicą. Miejsce to przypomina o wydarzeniach, które dokonały się tuż po Ostatniej Wieczerzy – upamiętnia więc modlitwę Jezusa w Ogrójcu, a także Jego aresztowanie i pobyt w więzieniu.
Tekst: Zofia Di Feliciantonio
Fotografie: Gabriela Piniasz




